Daj się zaprosić do kuchni… swojego dziecka

Na naszej stronie www.gotujzesmoby.pl poświęciliśmy już dużo miejsca podkreślaniu jak ważne jest by zapraszać pociechę do gotowania w kuchni oraz zapewnienie jej styczności z prawdziwymi produktami i narzędziami kuchennymi [https://www.gotujzesmoby.pl/dla-rodzicow/dlaczego-warto-gotowac-z-dziecmi-cz.i i https://www.gotujzesmoby.pl/dla-rodzicow/dlaczego-warto-gotowac-z-dziecmicz.-ii]. Wspominaliśmy też o istocie odgrywania ról i jego znaczeniu dla rozwoju malucha [https://www.gotujzesmoby.pl/dla-rodzicow/udawanie-czyni-master-chefa]. W tym tekście chcielibyśmy namówić Was do przyjęcia zaproszenia do świata i kuchni… dziecka.

To co jest ważne w zachęcaniu pociech do gotowania z nami w „prawdziwej”, dorosłej kuchni to, oprócz rozwoju umiejętności manualnych, nauki podstawowych czynności życiowych i ugruntowania wiedzy o zdrowym żywieniu, poczucie wspólnoty i podbudowanie pewności siebie dziecka. Pozwalając mu wykonywać zadania przeznaczone zwykle dla dorosłych, pokazujemy im zaufanie i wiarę w ich możliwości.

Wiadomo jednak, że w wieku przedszkolnym zakres czynności, które maluch może wykonać jest, ze względu na umiejętności i bezpieczeństwo, ograniczony. Może się zdarzyć, że mimo naszych najlepszych chęci, młody kucharz po wizycie w kuchni będzie miał poczucie niedosytu i chęć „na więcej”. Niejedno dziecko, na co dzień karmione i podziwiające rodzica krzątającego się wśród garnków, będzie chciało być jak mama lub tata. Czasem,  będzie czuło potrzebę podziękowania dorosłemu (na miarę swoich możliwości) za wysiłek włożony w przygotowywanie posiłków dla całej rodziny. Jeżeli więc zobaczycie zastawiony zabawkową zastawą stolik – dajcie się zaprosić; )

Zachęcamy też do włączenia się już na wcześniejszym etapie przygotowań. Żeby było to możliwe musicie razem przenieść się w świat wyobraźni i zabawy „na niby” (którą oczywiście traktujemy bardzo serio; )). Tak, jak Wy zapraszacie malucha do swojej kuchni, tak dajcie się również zaprosić do kuchennego kącika dziecka. Dla pociechy będzie to sygnał, że on i jego zabawa są traktowani poważnie, a radość z „gotowania” dla rodzica będzie ogromna. Oczywiście karmienie misiów i lalek też przynosi przyjemność, ale kiedy to dorosły zasmakuje potraw z małej kuchni, kucharza będzie rozpierać duma i radość.

Możecie też wykazać inicjatywę. Kiedy zauważycie, że dziecko bawi się w swoim kąciku do gotowania zapytajcie, czy możecie mu jakoś pomóc (być może kiedyś będzie dla niego naturalne, że gotującemu proponuje się pomoc; )). Przystąpcie do pracy na równych prawach, inaczej niż w dużej kuchni.  W zasadzie możecie spokojnie grać drugie skrzypce i wykonywać polecania małego chefa. To na pewno spodoba się dziecku, pozwoli mu poczuć się pewnie i nauczy zarządzania pracą; ).



Przyda Wam się dziecięca kuchenka z dobrym wyposażeniem, ale jak czegoś zbraknie  uruchomcie wyobraźnię i pracujcie z pełnym zaangażowaniem jak gdyby od tego zależał prawdziwy obiad. Podobnie traktujcie wszystkie, mniej lub bardziej widzialne, potrawy. Zawsze trzeba spróbować to, co dziecko „przygotowało” i z pełną uwagą pochwalić za smak, zapach i sposób podania.

Nigdy nie bagatelizujcie zabaw na niby, wręcz przeciwnie, wspierajcie je i zachęcajcie do dalszego rozwoju wyobraźni. Dołączając do świata dziecka dowartościujecie je i spędzicie niezapomniany sposób czas.