Jak zamienić gotowanie w zabawę ? cz. I

Gotowanie (w pierwszym odruchu) nie każdemu kojarzy się z zabawą;) Zapewniamy jednak, że dla dzieci kuchnia to magiczny świat, który warto przed nimi otworzyć. Trzeba jednak wiedzieć jak…

Czasy się zmieniają, zmienia się też sposób spędzania czasu z dziećmi. Kiedyś kuchnia była miejscem zarezerwowanym dla dorosłych, a mamy w trosce o bezpieczeństwo (i swój spokój) wypraszały maluchy i prosiły, żeby nie przeszkadzały im w pracy. W rezultacie dzieci, jak już podrosły, nie chciały i nie umiały włączyć się w przygotowywanie posiłków. Albo robiły to z przymusu, kojarząc gotowanie tylko z obowiązkiem i nudą… A przecież GOTOWANIE TO (może być) ZABAWA!

Żeby jednak tak właśnie było, musimy dość szybko zaprosić dzieci do kuchni. Nauka w wieku 10-11 lat wygląda zupełnie inaczej niż w przypadku 4-5-latka. Brakuje jej już trochę spontaniczności i dziecięcej otwartości.

Musimy też znaleźć złoty środek między zabawą i porządkiem, fantazją dzieci i naszą wytrzymałością na kuchenne pobojowisko. Na pewno, aby mówić o zabawie i miłym spędzaniu czasu, musimy (my dorośli) trochę „odpuścić”. Nie łudźmy się – nie ma gotowania bez bałaganienia. Po pierwsze maluchy nie są jeszcze tak zręczne, żeby nic się nie rozsypało i nie rozlała nawet kropla. W kuchennym zapamiętaniu łatwo łokciem popchnąć szklankę z mlekiem lub niechcący zgnieść jajko w rękach… Po drugie dzieci doświadczają świat zmysłami i wszystkiego są bardzo ciekawe, w związku z czym mogą chcieć dmuchnąć w mąkę, polizać sól lub wziąć na palec pianę z białka. To naturalna ciekawość i czasem trudno im się powstrzymać (przypomnijcie sobie swoje chwile słabości z dzieciństwa kiedy oblizywaliście drewnianą łyżę po cieście; )).

Jeżeli dziecko będzie się bało nabrudzić, a rodzicowi będzie skakać ciśnienie przy każdym rozsypaniu mąki nikt nie będzie się dobrze bawił! Zabierając się za wspólne gotowanie należy po prostu doliczyć czas na „odgruzowanie” po wszystkim kuchni; ).

Jeżeli jednak absolutnie nie jesteście w stanie dopuścić nawet małego bałaganu w swoim domu – może lepiej zrezygnować ze wspólnego gotowania, gdyż nie będzie ono frajdą dla żadnej ze stron… W takim wypadku możecie wypróbować warsztaty dla rodziców i dzieci (w domach kultury lub klubokawiarniach). Są też firmy, które specjalizują się w organizowaniu takich kursów. Co prawda, nie jest to, to samo co zabawa w domu, ale może nie będziecie się tak stresować.

Oczywiście pozwalanie na małe zamieszanie i tolerancja dla wypadków przy pracy, nie oznacza bezkarnego bałaganienia ponad miarę. Przed przystąpieniem do zabawy należy dziecko uprzedzić o tym, że całość zakończy WSPÓLNE sprzątanie. To bardzo ważne! Zresztą sprzątanie, czyli wycieranie i zamiatanie,  też może być zabawą. Urządźcie np. zgadywankę przy odkładaniu rzeczy do szafek – gdzie w kuchni jest miejsce na paczkę ryżu, drewnianą łyżkę, trzepaczkę lub wagę kuchenną? Kto zgadnie??: )

cdn.