Kulinarny teatrzyk dla malucha

Czyli o gotowaniu z najmłodszymi pociechami.

Zaangażowanie w kuchni przedszkolaka lub dziecka z pierwszych klas podstawówki nie stwarza zazwyczaj problemu. Jednak gotowaniem można zainteresować już półrocznego malucha. Jak? Na przykład urządzając dla niego kulinarny teatrzyk; )

Umiejętność gotowania zaczyna się od obserwacji, a następnie naśladowania [o naśladowaniu przeczytać możecie tutaj: https://www.gotujzesmoby.pl/dla-rodzicow/udawanie-czyni-master-chefa]. Pamiętajcie, że maluchy bacznie się Wam przyglądają! Dlatego, jeżeli zależy Wam na zainteresowaniu dziecka tym, co się dzieje w kuchni, pozwólcie mu przyglądać się Waszej pracy. Ma to oczywiście również wymiar bardzo praktyczny. Mama, lub Tata może przygotować posiłek opiekując się jednocześnie pociechą. Pozostawiając nieśpiące dziecko w innym pomieszczeniu czujemy się niepewnie, a maluch prędzej czy później (a na pewno przed końcem gotowania) zacznie domagać się obecności rodzica.

Najmłodsze maleństwo można postawić w leżaczku na blacie. Bliskość rodzica pozwoli na utrzymywanie kontaktu, a z każdym miesiącem zauważycie, że dziecko zwraca coraz większą uwagę na to co się dzieje wokół niego. Starszy niemowlak może się „przesiąść” na  wysokie krzesełko do karmienia. Zyska lepszą perspektywę i możliwość obserwacji. Pamiętajcie jednak o specjalnych zasadach bezpieczeństwa gdy maluch jest w kuchni. Krzesełko zawsze ustawiamy w bezpiecznej odległości od kuchenki i ostrych przedmiotów na blacie [o kuchennym BHP możecie przeczytać tutaj: https://www.gotujzesmoby.pl/dla-rodzicow/zasady-bhp-w-kuchni]


Kiedy gotowanie się przedłuża i maluch zaczyna się nudzić, dajmy mu do rączki drewnianą łyżkę i małą metalową pokrywkę. Taka kuchenna dęta orkiestra zajmie dziecko, a rytmiczne stukanie urozmaici dorosłemu pracę; )). Dobrym pomysłem jest również przygotowanie zabawek tematycznych. Plastikowe, bezpieczne talerzyki, sztuczne owoce i warzywa to duże pole dla wyobraźni, szczególnie gdy dziecko zorientuje się, że na blaciku krzesełka może kopiować to co się dzieje na blacie kuchennym. W tym celu możecie wykorzystać elementy wyposażenia zestawów kuchennych Smoby.

Przygotujcie mu też książeczki o tematyce kulinarnej. Na początek najlepsze będą sztywne lub miękkie książki z dużymi rysunkami owoców, warzyw i przyborów kuchennych. Jeżeli dziecko ma już rozszerzoną dietę i powoli zaczyna samo jeść, podsuwajcie mu systematycznie smakołyki, z których przygotowujecie posiłek (różyczki ugotowanego kalafiora, kawałek pieczywa, kuleczki groszku, a starszym – obraną marchewkę). Dzięki temu nie tylko zajmiecie malucha, ale również pozwolicie poznawać mu smaki produktów, z których powstanie obiad czy kolacja.

Jeżeli dorosły ma ciągotki aktorskie, radzimy od czasu do czasu wcielić się w rolę prowadzącego show kulinarne i opowiadać o wszystkim co się dzieje w kuchni i dlaczego. Taka narracja będzie uspokajać maluszka (bo słyszy głos opiekuna), a starsze dziecko zaznajomi z czynnościami, które wykonuje się w kuchni („do przygotowania naleśników potrzebujemy: mleka, mąki, jajek i cukru”, „teraz obieram ziemniaki, zobacz jakie teraz są jasne”, „myję warzywa, żeby ugotować z nich pyszną zupę jarzynową”, „za chwilę odcedzę nad zlewem ugotowany makaron”). Warto przypomnieć sobie wiersze „Na straganie” lub „Pan Pomidor”.  Nucić dziecku piosenkę „Ogórek, ogórek” lub „Witaminki”. Można wymyślić przygody pora-głodomora i jego warzywnych przyjaciół, lub rozśmieszyć malucha zakładając na uszy kolczyki z czereśni.  [więcej możliwości zabawy poznacie tutaj: https://www.gotujzesmoby.pl/dla-rodzicow/jak-zamienic-gotowanie-w-zabawe-cz.-i i tutaj: https://www.gotujzesmoby.pl/dla-rodzicow/jak-zamienic-gotowanie-w-zabawe-cz.-ii].

Dzięki tym wszystkim atrakcjom połączycie gotowanie z zabawą i wesołą, odbywającą się w naturalny sposób, nauką. A kulinarne „teatrzyki” powinny umilić czas wszystkim ; )