Na zakupy!

Żeby coś pysznego ugotować, musimy najpierw mieć wszystkie potrzebne składniki. Czas wybrać się na zakupy!

Starając się wdrożyć dzieci w proces gotowania, nie możemy ominąć ważnego etapu przygotowań – zgromadzenia wszystkich potrzebnych produktów spożywczych. Zaangażujcie dziecko już na tym etapie gotowania. Po wybraniu potrawy zastanówcie się czego potrzebujecie, a co macie już w lodówce i kuchennych szafkach. Zróbcie listę brakujących produktów. Na każdym etapie stosujcie zasadę podwójnego sprawdzania, żeby nie było przykrych niespodzianek w trakcie gotowania. Jeżeli dziecko potrafi już pisać, niech samo zanotuje co musicie kupić. Jeżeli nie, zachęćcie je do narysowania wszystkich składników. Możecie ten moment wykorzystać na rozmowę o tym dlaczego potrzebujecie akurat tych produktów. Co z nich jest owocem, a co warzywem, które są nabiałem i które są zdrowe i dlaczego.

Kiedy już lista będzie gotowa wyruszcie do sklepu. Wybierzcie mały osiedlowy sklepik jeżeli wolicie  przytulny  klimat i pogawędki z panią ekspedientką. Wyprawę możecie połączyć z miłym spacerem i lodami po drodze. Weźcie tylko pod uwagę, że w ciasnym sklepie dziecku trudno ustać w dłuższej kolejce i ma mniej aktywny udział w samym procesie kupowania. Nie może oglądać produktów, ani pomagać przy ich wybieraniu. Jeżeli lista zakupów jest długa lub preferujecie supermarkety,  wybierzcie się tam w godzinach kiedy jest mniej klientów. Tłok szybko męczy i nie sprzyja spokojnej atmosferze. W dużym sklepie dziecko, w zależności od wieku i samodzielności, może uczestniczyć w zakupach siedząc w wózku (nie rozbolą go nogi i będzie miało dobry widok na wszystko), lub na własnych nóżkach (oczywiście malucha nie można spuścić wtedy ani na chwilę z oka).

Jeżeli to jedna z Waszych pierwszych wypraw do sklepu możecie przećwiczyć ją najpierw w domu.  Zainscenizujcie zabawę, przygotujcie koszyk, produkty i na zmianę wcielajcie się w rolę kupującego i sprzedawcy. Dzięki temu młodsze dzieci będą wiedziały czego się spodziewać i jak należy się zachować. Jeżeli obawiacie się problemów i niepożądanych sytuacji, pamiętajcie, że wizyta w sklepie w konkretnym celu, zakup produktów na potrawę, którą maluch ma ugotować, powinna być dla niego ciekawsza i bardziej zrozumiała. Aby dziecko się nie nudziło angażujcie je cały czas do pomocy, a problemów powinno być mniej.

W sklepie listę zakupów powinno oczywiście trzymać dziecko. Da mu to poczucie dorosłości, zachęci do aktywnego udziału z zakupach i zapobiegnie nudzie. Pamiętajcie o długopisie i wykreślaniu z listy tego, co już jest w koszyku. To świetne zadanie dla malucha, bo uczy planowania i porządku. Nie kupujcie dodatkowych produktów (oprócz wyjątkowych sytuacji gdy czegoś POTRZEBNEGO na liście nie ma), przyzwyczajcie dziecko do tego, że „kupujemy tylko to, co zaplanowaliśmy”. Taka metoda powinna zapobiec ewentualnym zachciankom i powtarzaniu na przy każdej atrakcyjnej rzeczy „mama, tata kup”.  Ponieważ jednak widok jedzenia może pobudzić apetyt, weźcie ze sobą wcześniej jakąś małą przekąskę – herbatniki, jabłko lub zbożowego batonika.

W trakcie zakupów porozmawiajcie o jedzeniu. Opowiedz dziecku dlaczego w konkretnych sektorach sklepu są akurat te produkty. Przystańcie przy stoisku owocowo-warzywnym. Czy wszystkie owoce znacie, skąd one pochodzą? Które jest najładniejsze? A na które macie ochotę?

Z młodszymi dziećmi można zagrać w „co ja widzę” lub sortować zakupy w wózku (wg koloru, rodzaju, kształtu). Starsi pomocnicy mogą dodawać ceny lub zgadywać wagę produktów („jak myślisz ile waży jabłko?”).

Poproście koniecznie swojego towarzysza o pomoc przy kasie. Układanie produktów (tych nietłukących i bezpiecznych) na taśmie, a potem pakowanie ich to torebek i koszyka, to dobre zadanie ze względów wychowawczych (pomoc dla rodzica), ale również ćwiczenie koordynacji i… sposób na spalenie nadmiaru energii; )

Starszy przedszkolak i uczeń zainteresowany będzie również rachunkiem. Pozwól dziecku zaznajomić się z cenami produktów spożywczych, niech je porównuje i widzi, które wybory, zarówno żywieniowe, jak i ekonomiczne, są dobre.  Dzięki temu dziecko nauczy się wartości jedzenia i zrozumie jak duża część budżetu domowego jest potrzebna na jedzenie dla całej rodziny.  Efektem długoterminowym zakupów z dzieckiem to wychowanie świadomego klienta, który w natłoku towarów potrafi wybrać zdrowe jedzenie w rozsądnej cenie,  dobrze odnajdzie się w kolejnym życiowym obowiązku, nauczy się, że jedzenie „nie spada z nieba” prosto do domu ; ), będzie miał mniejszą skłonność do ulegania reklamom i promocjom. No i oczywiście opanuje jeden z pierwszych kroków prowadzących do samodzielnego gotowania; )